O CUDACH I MIŁOŚCI

Leżałam w objęciach Jezusa. Leżałam zanurzona w Miłość. Leżałam i rozmyślałam:
“Jak patrzę na swoje życie, kochany mój Jezu, wszędzie widzę Twoje cuda! Każdy dzień jest cudem! Moje życie to pasmo cudów! Mniejszych i większych. Cudów Twoich! Moje życie to jeden wielki CUD! Patrząc po ludzku, nie jest ono łatwe i lekkie. Przeciwnie! A patrząc na nie Twoimi oczyma jest właśnie lekkie i łatwe!”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie…
“Bo patrzysz na swoje życie oczyma wiary, Monisiu!” – wyszeptał z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“Tak sobie myślę, że największy Twój cud to ten blog! Nie mam siły pisać, a piszę. Codziennie. Uparcie, mozolnie, wytrwale… Piszę! Jak zaczynam pisać notkę to dostaję takiego powera, że hej! – zaśmiałam się radośnie.
Jezus patrzył we mnie rozpromieniony!
“Dla Mnie go piszesz, maleńka.”
“Jasne, że dla Ciebie!”
“Piszesz o Mnie. O Moim działaniu w twoim życiu. W tobie. O naszej relacji piszesz. O Mojej Miłości do ciebie.”
“Tak… Twoja Miłość do mnie jest niepojęta!”
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z lubością…

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect