BUZIAKI

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. A potem znów ujął moją dłoń w Swe dłonie. Patrzył na bransoletkę Zawierzenia.
“To jest widoczny znak naszej relacji. Widoczny znak naszej miłości!” – wyszeptał z ogniem.
Rozpromieniłam się cała!
“Tak! Wiesz mój kochany? Ilekroć na nią spojrzę, gębusia mi się śmieje od ucha do ucha!”
Posłałam w stronę umiłowanego buziak. Czuły i delikatny.
“Takie buziaki wysyłasz Mi często w ciągu dnia!”- wyszeptał Jezus poruszony wielce.
“A wysyłam! Kocham Cię, więc wysyłam! Cieszę się, że je widzisz, mój śliczny!”
“Widzę. Ale coś jeszcze więcej! Czuję! Czuję twoje całusy, Monisiu!”
“Wysyłam Ci tu i tu, i tu, i tu, i tu…” – szepnęłam dotykając policzków, rąk i nóg, a przede wszystkim SERCA Jezusowego…
“A Ja czuję tu i tu, i tu, i tu, i tu…” – wyszeptał Jezus płonący cały.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i zaczął mnie całować… Całował całym Sobą! Czule i słodko i gorąco. I śmiało! Coraz śmielej! Pragnęłam Jego pocałunków! I ja całowałam mojego słodkiego Jezusa… Całowałam z tkliwością…

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect