O MIŁOŚCI

Leżałam w objęciach mojego ślicznego Jezusa. Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
“Widziałam jak Cię wzburzyło i zabolało to co wczora powiedziałam…” – szepnęłam ze smutkiem.
“Byłem wzburzony nie na ciebie, Monisiu kochana. Byłem wzburzony na złego. Użyje najnikczemniejszych, najbardziej podłych sztuczek, żeby próbować zniszczyć naszą relację!”
“Zabolało Cię to kochany… Wiedziałam, że Ciebie zaboli. Mnie też baaardzo zabolało! Dlatego też przyszłam z tym od razu do Ciebie! Wiem, że mogę przyjść do Ciebie z każdą, nawet z najbardziej bolesną sytuacją.”
“Bardzo dobrze, maleńka Moja!”-wyszeptał Jezus łagodnie głaszcząc mój policzek.
“Wiedziałam, że mnie wysłuchasz, doradzisz, pomożesz mi!”
“To prawda, maleńka Moja!”
“Tak się zastanawiam… Wczoraj gdy spytałam Cię o wiarę, Ty od razu zacząłeś mówić o miłości. Dlaczego?”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Z czułością niezwykłą.
“Bo wiara, Monisiu, wyraża się w miłości! Wiara wypełnia się przez miłość. Jak Mi wierzysz tak Mnie kochasz!”
“Aaaa…”
Umiłowany mój zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
“Spojrz na swoją miłość, maleńka Moja, a zobaczysz jak Mi wierzysz, jak Mi ufasz.”
I mój śliczny pozwolił mi zobaczyć moją miłość… Patrzyłam w mojego Jezusa zdziwiona do głębi.
“Aż tak…?!” – szepnęłam onieśmielona bardzo.
“Aż tak!!
Jezus tulił mnie do SERCA i patrzył we mnie jak w obrazek.

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect