W ADORACJI

Byłam w moim Jezusie… W Jego objęciach leżałam. Bez sił prawie. Jezus pochylał się nade mną poruszony niezmiernie.
“Umiłowany mój… Maleńki mój…” – szepnęło moje serce. I natychmiast z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy, całował mnie i szeptał do mnie żarliwie:
“Oblubienico Moja! Piękna Moja! Słodyczy i radości Moja! Rozkoszy Moja!”
Było mi niewypowiedzianie dobrze! Wspaniale! Pocałunki i słowa Jezusa były jak miód na moje serce! Rozpływało się ono w miłości i szczęściu! Szeptało i ono:
“Mów mi tak, mój jedyny! Mów mi tak najdroższy! Najsłodszy mój! Najpiękniejszy! Mój umiłowany, śliczny Jezuniu! Pięknisiu mój!”
A SERCE Najdroższe odpowiadało:
“Mów MI tak, maleńka Moja! Mów MI tak, jedyna Moja!”
Uświadomiłam sobie, że trwamy we wzajemnej adoracji! Jezus adoruje mnie! Podrywa mnie! Do Nieba! A ja adoruję Jezusa! Uwielbiam Go!
Wciąż trwamy we wzajemnej adoracji…

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect