DZIECKO BOŻE

“A Ty czekasz na mnie, mój Jezu?” – spytałam umiłowanego.
“Taaak! Czekam na ciebie, Monisiu kochana!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Ale to, że powiedział mi nie wystarczyło!
“A pokaż mi jak na mnie czekasz, kochany! Pokaż! Pokaż mi! Proszę!” – szepnęłam z mocą. Wyciągnęłam do Niego ręce jak dziecko wyciąga rączki do TATY! Jezus uśmiechnął się do mnie z tkliwością…
I zobaczyłam… Dzieciątko leżące w żłobie i płaczące wniebogłosy! Rozżalone całe… Zaczęłam Je pocieszać, szeptać do Niego z czułością… Nic nie pomagało! Dziecko płakało rozpaczliwie… Bez ceregieli wyjęłam Je z żłobu, wzięłam w objęcia, w ramiona i przytuliłam Je mooocno do siebie. Do serca! Dzieciątko natychmiast przestało płakać! Natychmiast! I uśmiechało się do mnie cudownie! A ja serce miałam szczęśliwe, radosne… Błogość je wypełniała! I usłyszałam głos umiłowanego mojego:
“Tak jak czekałem, abyś Mnie wzięła w objęcia, tak samo też czekam na ciebie, Monisiu! Stałem się Człowiekiem, Dzieckiem, żeby ci przypomnbieć o twoim dziecięctwie Bożym! Czekam na ciebie, dziecię Moje!”
Słuchałam z rozdziawioną gębusią! Niby o tym już wiedziałam, ale teraz odkrywałam to wszystko jakby na nowo!
“Stałeś się Dzieckiem człowieka, żeby mi przypomnieć , że jestem dzieckiem Boga! Że jestem dzieckiem Bożym! Niesamowite!!! Niesamowite…”
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie! Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. A ja patrzyłam w Niego z uwielbieniem i zachwytem…

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect