W GÓRĘ!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach szczęśliwa cala! Rozmyślałam…
“Miłość tak jak i ufność opiera się na wzajemności. Nie może być jednostronna. Na przykład ja kogoś kocham i ufam mu, a ten ktoś mnie nie kocha, ani mi nie ufa. Na czymś takim nie może powstać prawdziwa relacja, zażyłość. Miriam kocha Boga i ufa Mu we wszystkim. I Bóg kocha Miriam i Jej ufa. Ufa Jej do tego stopnia, że daje Jej Swe dziecko, Syna w opiekę! Dziecko poczyna się w łonie Miriam i od tej chwili jest Matką Bożą. Cała koncentruje się na Synu. Serce i życie Mu oddaje! Zaraz po Zwiastowaniu niesie Go Elżbiecie. Biegnie do cioci Eli, aby jej pomagać, służyć. Idzie w góry. Pod górę. Odtąd całe życie jej wiedzie pod górę. Ku Bogu. Wspina się pod górę Golgoty. Staje pod krzyżem Syna. Miecz boleści przeszywa Jej Serce. Ale Miriam nie zatrzymuje się na Krzyżu. Idzie dalej do Góry. Do Nieba! Nasze życie ku Bogu to wspinaczka w górę. W miłości i ufnoscią do Boga i pewnością, że On nas kocha i ufa mam bezgranicznie. Życie ku Bogu to wytrwałe kroczenie w górę, nie zatrzymywanie się na naszych Golgotach, krzyżach. To niesienie Chrystusa innym. Życie to wspinaczka w Górę. Do Nieba!”
Jezus uśmiechał się do mnie cudownie. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem. Jak w obrazek patrzył we mnie…

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect