PROROKINI ANNA

“Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem.”
Prorokini Anna. Z zapisu św. Łukasza możemy wnioskować, że nie miała łatwego życia. Po kilku latach małżeństwa umarł jej mąż. Została wdową. Kobietą ubogą i na marginesie społeczeństwa. Anna nie poddała się jednak rozpaczy, bólowi po stracie męża. Nie poddała się się smutkowi i narzekaniu, zgorzknieniu. Poddała się Bogu! Oddała się Mu! Podporządkowała Jemu całe swoje życie. W Łukaszowej Ewangelii ukazana jest już jako staruszka. Staruszka, która całe dnie i noce spędza w Świątyni na modlitwie. Nie je, nie pije, nie śpi. Modli się! Błaga, przeprasza, dziękuje. Uwielbia! Żyje w świetle Bożego Oblicza. W Jego Miłości, radości i szczęściu. A Bóg błogosławi Annę i obdarowuje ją niezwykłą łaską. Darem prorokowania. Mówi o Nim! Ogłasza zbawienie wszystkim, którzy Go oczekują. W Ewangelii nie jest napisane, czy prorokini Anna widzi jak Miriam i Józef przynoszą Dzieciątko Jezus do Świątyni. Nie jest napisane, czy widzi Tego, o których prorokuje. Ale może nie musi, nie potrzebuje Go widzieć! Może żyje w tak wielkiej zażyłości i bliskości z Jezusem, że nie potrzebuje Go widzieć. Może już dawno widzi, nosi Go w swoim sercu? Może pieści Go, adoruje, uwielbia…
Prorokini Anna. Staruszka o uśmiechniętym sercu. Staruszka o sercu dziecka. Uśmiecha się dzisiaj do nas z góry!

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect