GADUŁA!

Jezus trzymał mnie w objęciach. Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim!
“Wiem, Monisiu, że uradowałaś, uszczęśliwiłaś kogoś w te Święta!” – wyszeptał z ogniem.
Zaskoczył mnie, że o tym chce rozmawiać! Święta już minęły. A ja nie bardzo chciałam o tym mówić. Ale skoro On chce… Ok!
“Tak!” – potwierdziłam nieśmiało.
“A w jaki sposób ucieszyłaś?”
“Dałam obraz!”
“Obdarowałaś kogoś swoim obrazem?! Pięknie!”
“Dałam dwa, do wyboru, dwie ‘Madonny z Dzieciątkiem. I pani wybrała jedną z nich.”
“A jak zareagowała na prezent od ciebie?!” – dopytywał Jezus tak jakby nie wiedział.
“Zdziwiła się baaaaaardzo! I baaaaaardzo ucieszyła! Popłakała się z radości… Powiedziała, że myślała, że nic ją już nie spotka, a tu coś takiego! Obcałowała mnie i dziękowała bardzo!”
Patrzyłam w mojego Jezusa z nieśmiałą radością i szczęściem wielkim!
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
“To Mnie tak bardzo uradowałaś i uszczęśliwiłaś, Monisiu kochana!
“Wiem. Ale wolałabym, żeby to było ukryte!”
“Nie czytałaś? ‘Nie ma nic ukrytego co by na jaw nie wyszło’?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Czytałam! Bo Ty lubisz się wygadać! Gaduła jesteś, kochany!” – zaśmiałam się perliscie.
“O tym nie można milczeć, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect