Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. A On tulił mnie do SERCA i patrzył we mnie z miłością.
„Odpocznij teraz maleńka Moja!” – wyszeptał łagodnie.
„Nie jestem zbytnio zmęczona, kochany!” – szepnęłam z uśmiechem. I dodałam:
„Ale nie chce mi się jakoś dzisiaj gadać…”
„Więc nie gadajmy!” – wyszeptał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie.
„Chce mi się patrzeć w Ciebie, mój Jezu kochany! Uwielbiam w Ciebie patrzeć!”
„Wiem, widzę. A Ja uwielbiam patrzeć w ciebie, maleńka!”
„Wiem, widzę!”
Jezus objął mnie całą jeszcze bardziej i mocniej przytulił do Siebie. I patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko… Z miłością, uwielbieniem i zachwytem. Mój śliczny Jezus patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam… A na sercu było mi ciepło i błogo i jasno. Dobrze, po prostu. I na SERDUSZKU Najdroższym także było ciepło i błogo i jasno. Wiem o tym.
W SIEBIE NAWZAJEM…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI