Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie zachwycony cały!
„Jakaś ty uparta, Monisiu kochana! Robiłaś, robiłaś, aż zrobiłaś!” – wyszeptał z ogniem. Od razu wiedziałam, że mówi o nowym motywie bloga.
„Tak! Dwa dni robiłam, aż zrobiłam! Na początku nie wychodziło mi. Napisałam nawet do kolegi: ’ 🙂 mam taki problem: chcę zmienić zdjęcie nagłówka. Ale jest za duże. Zmieniam rozmiar to wychodzi tak samo duże, ale za mgłą.’ Kolega był zajęty, więc próbowałam sama. Aż wreszcie zaczęło mi wychodzić. Jak Ci się podoba, mój Jezu?”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
„A tobie jak się podoba, Monisiu?”
Zaśmiałam się perliscie!
„Podoba mi się. Dziwne by było gdybym tyle czasu robiła a mi się nie podobało! Nie skończyła bym dopóki by mi się nie podobało!”
„Jest taki ciepły i czysty i świeży…” – wyszeptał Jezus z zachwytem i dumą.
„I to zdjęcie Pasterza i owcy… To Ty umiłowany Jezu i Twoja maleńka owieczka… ja! Widać ich cierpienie, ale przede wszystkim miłość. Owieczka leży tak ufnie na ramionach Pasterza, wtulona w Niego… jak ja w Twoich objęciach!”
Jezus patrzył we mnie głęboko poruszony niezmiernie.
„Jak ty w Moich objęciach, Monisiu!” – wyszeptał.
Oczy błyszczały mojemu Jezusowi… Patrzyłam w Niego z uwielbieniem i zachwytem wielkim.
JAK JA!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI