„No widzisz, maleńka, cztery już ułożyłaś!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Tak! Jeszcze dwadzieścia sześć!” – zaśmiałam się wesoło i dałam umiłowanemu siarczystego buziaka.
Jezus zaśmiał się perliście!
„Jak ułożyłaś cztery to i dwadzieścia sześć ułożysz!”
„Raczej Ty ułożysz, kochany mój Jezu! Bo to Ty we mnie układasz!” – szepnęłam z mocą.
„A opowiedz jak układasz, Monisiu! – wyszeptał Jezus jakby nie słyszał moich słów.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha i zaczęłam opowiadać:
„Najpierw czytam czytania mszalne. Czytałam powoli, uważnie. Jedno zdanie nawet kilka razy czytam. Zwracam uwagę na każde słowo, przecinek i kropkę. Nawet kilkanaście razy na dzień czytam. Wbijam sobie do głowy i serca. Na drugi dzień słucham kilku komentarzy, czytam artykuły, żeby zrozumieć o co chodzi w czytaniach, bo często kiedy czytam po raz pierwszy, nie bardzo rozumiem. Czytam też dlatego, żeby wiedzieć na co uwagę zwrócić. Na trzeci dzień znów czytania czytam. Też kilka razy dziennie. Na czwarty dzień robię sobie wolne, już nic nie czytam, ani nie słucham. Tylko rozmyślam… I w nocy mi się samo układa…”
Urwałam na moment, a po chwili dodałam:
„Wiesz mój Jezu? Wydaje mi się, że jedno rozważanie odstaje od trzech innych. Bo w tych trzech skupiam się czytaniach, a to jedno od razu jest o życiu ludzkim. Ale doszłam do wniosku, że na razie poprawiać nie będę. Może jeszcze kilka ułożę o życiu i nie będzie odstawać. A jak będzie to jak skończę wszystkie i tamto będzie odstawać wtedy ułożę je jeszcze raz, inaczej.”
Jezus słuchał zamyślony.
„I wierzysz już, że ci się uda, maleńka?” – spytał badawczo.
„Czy wierzę? Wiem, że z Tobą, Jezu mój kochany, mi się uda!”
„Wierzysz?”
„Nie wierzę. Ja to wiem. Po prostu wiem!”
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Jak w obrazek!
WIEM!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI