Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Potem wszedł we mnie i położył się na sercu moim. Otuliłam mojego umiłowanego całą sobą. On cierpiący, ja cierpiąca, On zmęczony, padnięty i ja padnięta. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic. A w sercu mi się układało:
DROGA KRZYŻOWA
Stacja III
Jezus upada.
Pierwszy upadek Jezusa. Pierwszy. To sygnalizuje, że będą następne… Dlaczego upadł? Może ktoś Go popchnął, dla większego widowiska i śmiechu. Może Chrystus sam się potknął. Był przecież krańcowo wyczerpany, wycieńczony, zdradą, biczowaniem, opuszczeniem. Jezus upada. Ziemia wgryza się w rany, powodując jeszcze silniejszy ból, cierpienie Zbawiciela. Krzyż przygniata Ciało. Jezus upadając i powstając pokazuje mi, że i ja jeśli upadnę, mogę się podnieść. On mi zawsze pomoże, poda mi rękę jak podał ją tonącemu w jeziorze Piotrowi. On zawsze jest przy mnie. Wziął na siebie moje grzechy i upadł pod ich ciężarem. Upadł, abym ja mógł powstawać. Bo taka właśnie jest Miłość.
STACJA III
Category: (NIE) MOJE MYŚLI