Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. A w sercu mi się układało:
DROGA KRZYŻOWA
Stacja VI
Oblicze
Z pośród hałaśliwego i szydzącego bezimiennego tłumu wybiega kobieta. Przypada do Zbawiciela i chusteczką wyciera Jego twarz. Dotyka i ociera Oblicze Jezusa delikatnie, z czułością i namaszczeniem wielkim. Tym pełnym miłości gestem sprawia ulgę Jezusowi. I odsłoniła Piękno. Piękno ukryte, schowane pod kurzem, potem i Krwią. Piękną twarz Mistrza z Nazaretu. Naznaczoną ranami, siniakami, cierpieniem. Ale piękną, bo kochającą do końca. Jezus patrzy na kobietę z miłością i wdzięcznością. W podziękowaniu maluje Swoje Oblicze na chusteczce kobiety. Ale odbija Je nie tylko na chuście. Odbija Swe Oblicze przede wszystkim na tej kobiecie. Przez pełen dobroci gest staje się ona Jego odbiciem. Staje się drugim Chrystusem. Nosi w sobie Jego Oblicze. Tradycja nadała właśnie takie imię kobiecie. Weraikon to znaczy 'prawdziwe Oblicze’. Od tego czasu wspominamy Weronikę na każdej Drodze Krzyżowej. Zachwycamy się jej odwagą. Chrystus pragnie, aby jej gest nigdy nie został zapomniany. Bo taka właśnie jest Miłość.
STACJA VI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI