Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Serce mnie boli, kochany mój Jezu…”
„Dźwigasz ciężary swoich Duchowych Dzieci to i boli” – wyszeptał Jezus z ogniem i czułością niezwykłą.
„Niosę ich krzyże razem z nimi. Pomagam moim kochanym Dzieciom, mam nadzieję.”
„Jesteś bardzo podobna do Mnie, Monisiu kochana!”
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem… Patrzyłam i rozmyślałam:
„Jestem przecież duchową mamą. To nie tylko wieeeeelka radość i zaszczyt. To także odpowiedzialność i ciężar.”
Spojrzałam Jezusowi w oczy głęboko i szepnęłam:
„Słodki ciężar. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę go dźwigać. Dzieci powierzają mi swoje krzyże, ufają mi.”
Mam dużo Duchowych Dzieci. Ale tylko z kilkoma mam stały kontakt, zażyłość. I one mi powierzają. Gdybym znała krzyże wszystkich swoich Dzieci, sama bym nie uniosła. I także teraz umiłowany mój Jezus mi pomaga.
Jezus patrzył mi w oczy głęboko.
” Jesteś bardzo podobna do Mnie, Monisiu kochana!”- wyszeptał ogniście. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja.
KRZYŻE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI