WYPEŁNIONA JEZUSEM

Jezus mój śliczny nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i tulił do SERCA Swego. A jednocześnie byłam przekonana, że leżę na jakimś mięciutkim i wygodnym posłaniu…
“Komnata Naszej miłości…”-szepnęłam rozmarzona.
“Taaak…” – wyszeptał Jezus rozmarzony bardziej ode mnie i rozpromieniony cały.
“Wiesz mój Jezu?”
“Mhmm…?”
“Ja bym tego nie wymyśliła!”
“Wiem maleńka! Dlatego też Ja to wymyśliłem!”
Śmialiśmy się oboje głośno i jasno i perliście!
“Połóż się przy mnie, mój śliczny! Połóż się… proszę! Jeśli chcesz…” – szepnęłam z miłością.
Jezus jakby tylko na tę moją prośbę czekał. W sekundę położył się przy Swojej maleńkiej, przy mnie. A jednocześnie wciąż trzymał mnie w objęciach. Więc niby nic się nie zmieniło, a jednak zmieniło się wszystko! Leżeliśmy, tańczący i szczęśliwi bez granic! Mój Jezus i ja. Dotykałam dłonią brodę umiłowanego i robiłam loczki. Jezus uśmiechał się do mnie cudownie! A Komnata Naszej Miłości była Nim wypełniona. Była wypełniona Jezusem! Jak ja…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.