Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Pieściłam SERCE Najdroższe. Delikatnie, z czułością…
„Maleńka Moja! Jakaś ty maleńka!” – wyszeptał Jezus jakby ze zdumieniem.
Spojrzałam na siebie. Rzeczywiście! Byłam baaardzo maleńka! Mieściłam się w dłoni Jezusa. Na Jego palcu!
„Taaak! Taka maleńka to wszędzie się zmieszczę. Wszędzie wlezę! Nawet przez ciasną bramę się przecisnę!” – zaśmiałam się radośnie.
„Ciasna brama jest dla maleńkich zawsze szeroka -wyszeptał Jezus z uśmiechem.
Posmutniałam, bo pomyślałam sobie, że teraz SERCE Najdroższe mojego dotyku, pieszczoty nawet nie poczuje.
„Moje SERCE uwielbia dotyk maleńkości. Jest Własnością tylko maleńkich!”
Nagle… znalazłam się u stóp Jezusa… Stałam u Jego dużego palca! Był on ogromny! Zadarłam głowę do góry… Nie mogłam dojrzeć twarzy umiłowanego, nie mówiąc już o SERCU…
„Nie będę już leżeć w objęciach mojego ślicznego… ani dotykać…”
W tym samym momencie… Jezus stanął przy mnie. Nie był już taki olbrzymi! Był trochę wyższy ode mnie…
„Ja dla maleńkich jestem Maleńki. Ciasna brama jest dla maleńkich zawsze szeroka. Moje SERCE uwielbia dotyk maleńkości!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
Patrzyłam w mojego umiłowanego szczęśliwa cala! Dotykałam dłonią Jego SERCE… Dotykiem maleńkości.
DOTYK MALEŃKOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI