URODZINY

Jezus mój śliczny tulił mnie w objęciach Swoich… Patrzył we mnie z lubością, zachwytem i uwielbieniem wręcz!
“Wymarzyłem, wyśniłem, wytęskniłem Sobie ciebie taką jaką jesteś, Monisiu kochana!” – wyszeptał ogniście.
“Twoje słowa to najpiękniejszy prezent urodzinowy dla mnie! Dziękuję!”-szepnęłam uszczęśliwiona cała.
I po chwili dodałam:
“Zaraz, zaraz! Ale to tak wygląda, że nie spałeś, nie jadłeś, nie piłeś, tylko o mnie śniłeś, marzyłeś i tęskniłeś…”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie bardzo!
“Właśnie tak, Monisiu! Nie jadłem, nie piłem, tylko o tobie śniłem i marzyłem. I wymarzyłem!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Słodko i ogniście!
“Czego sobie życzysz na urodziny, miła Moja?” – spytał z tkliwością.
“Czego sobie życzę?! Nie czego, tylko KOGO! Ciebie sobie życzę! I nie tylko na urodziny, ale zawsze!”
“Masz Mnie!”
“Wiem. Ale życzę sobie Ciebie bardziej, głębiej i więcej, kochany mój Jezu!”
“Czego sobie życzysz, dostaniesz!”
“KOGO, mój Jezu kochany! Kogo!”
Trwaliśmy razem SERCE przy sercu. Mój umiłowany Jezus i ja. W uśmiechu i szczęściu trwaliśmy. A Jezus mój słodki patrzył we mnie z miłością i uwielbieniem…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.