Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„To się porobiło!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa delikatnie.
„Damy radę!” – wyszeptał mój umiłowany z mocą.
„Ty i ja?”
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem.
„Zawsze! Z Tobą zawsze dam radę!” – szepnęłam z entuzjazmem.
Szepnęłam po chwili:
„Taka wada…”
„Dobrze, taka, a nie inna”-wyszeptał Jezus patrząc we mnie głęboko.
„Masz rację mój Jezu! Dobrze, że nie inna!”
Rozumieliśmy się bez słów.
„A ja właśnie ostatnio czytałam Ewangelię o oku: 'Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!’.”
Przerwałam na chwilę i wpatrywalam się w mojego ślicznego Jezusa…
„Rozświetlasz moje ciało, mój Jezu. Więc myślałam, mam zdrowe oko. A tu…”
„To oko, o których Ja mówię, masz zdrowe, Monisiu kochana!”
„To dobrze. Ale jakbyś widział, że coś się z nim dzieje złego to od razu mów, proszę… mój kochany Doktorku!”
„Dobrze, Moja maleńka pacjentko jak marzenie!” – Jezus promieniał cały uśmiechem.
Uśmiechnęłam się i ja do Niego radośnie. Pani doktor powiedziała o mnie, że jestem pacjentką jak marzenie. Baaardzo długo przymierzała mi szkła, a ja cierpliwie odpowiadałam czy widzę lepiej czy gorzej.
Patrzyłam w Jezusa z uwielbieniem…
O OKU I NIE TYLKO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI