Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
„Wczoraj zapomniałam napisać, że mnie całowałeś… kochany mój Jezu! Ale to nieważne.”
Jezus uśmiechnął się do mnie łagodnie.
„Ważne, maleńka Moja. Ważne.”
„Przepraszam! Byłam taka oszołomiona…”
„Ważne, że cię całowałem, ale, zapomniałaś o tym napisać, nieważne!”
„Oczywiście, że całowałeś to ważne. Ważne! Ale powinnam też o tym napiii…”
Nie dokończyłam! Jezus zamknął mi usta pocałunkiem.
„Teraz napiszesz!” – wyszeptał ogniście.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Czule i słodko i gorąco! I śmiało!
Potem całował mnie całą! Całował moje obolałe i zmęczone ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczkę. Całował moje biedne, maleńkie serce… Całował całym Sobą! W pocalunkach umiłowanego zawarta była czystość nieskazitelna. I miłość jaką mnie codziennie obdarowuje! Obdarza mnie Swoimi Łaskami. Jego Łaski są pocałunkami! Całuje mnie nieustannie! Teraz też mnie całuje. Oblubieniec całuje Swą Oblubienicę…
CAŁUJE…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI