„Kto jest twoim właścicielem, Monisiu?” – spytał Jezus łagodnie.
„No, nie wiesz, kochany? TY, mój Jezu! Ty jesteś moim WŁAŚCICIELEM! Nie wyobrażam sobie innego Właściciela, tylko Ciebie!” – szepnęłam ogniście.
I od razu na poczekaniu mi się ułożyło:
„Twoje SERCE – największy Przyjaciel.
Gdy płaczę, ONO ze mną płacze.
Gdy się uśmiecham, ONO szczęśliwe całe!
Niech moje serce bije na JEGO chwałę!”
Jezus patrzył we poruszony niezmiernie.
„Nigdy wcześniej nie spotkałam, żeby Właściciel podarowałam Swej własności TAKI Skarb!”
„Moja własność jest Moim Skarbem i przyjaciółką Moją. Daję jej TO co mam najcenniejsze!”
Patrzyłam w Jezusa z miłością i uwielbieniem…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI