Leżałam w objęciach Jezusa i głaskalam go z czułością po policzku.
„Mój kochany… mój kochany…”-szeptałam z miłością.
„Moja najmilsza!” – wyszeptał Jezus patrząc we mnie ogniście. I pocałował mnie w czoło. Zaraz też dodał:
„Pójdź za Mną!”
Jezus patrzył mi w oczy głęboko. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
Nagle znalazłam się w ciemnym tunelu. Widziałam tylko blade światło z przodu. Na jego tle widniała ciemna Postać. Szła przodem, a ja szłam za Nią. W pewnym momencie zorientowałam się, że tunel nie ma podłogi! Że zamiast niej jest jakaś dziurawa, drewniana kładka. Musiałam patrzeć gdzie stąpam, żeby nie wpaść do dziury! Ja jednak nie patrzyłam pod nogi. Patrzyłam w Postać idącą przede mną. Szłam pewnie.
Doszliśmy do jakiejś skały. Postać przykucnęła, ja też.
Ze skały sączyło się coś w rodzaju wody, ale nie była to woda. Czułam się bardzo szczęśliwa! Zalewała mnie błogość…
„A co to jest?” – spytałam zaciekawiona.
„Źródło Mej Miłości. Stąd wypływa. Tobie JE oddaję! To Mój Dar dla ciebie.”
Wstałam, Jezus wstał także. Objęłam umiłowanego całą sobą i ucałowałam Go serdecznie!
„Wybacz, mój Jezu! Ale ja nie chcę Darów, prezentów od Ciebie! Chcę Ciebie! Tylko Ciebie! Pragnę Ciebie! Ty jesteś dla mnie największym Darem! Najcenniejszym Prezentem od TATY! Wybacz mi Jezu, ale nie chcę prezeeee…”
Jezus przerwał mi gwałtownie! Zamknął mi usta pocałunkiem! I patrzył we mnie płonący żarliwością i miłością! Oczy Mu płonęły!
„Co mam Ci wybaczyć, kochana? To, że chcesz, pragniesz Mnie?! Tylko Mnie?! Co mam ci wybaczyć?!! Jestem Twój. Cały Twój! I cały dla ciebie! Wszystko co Moje, do ciebie należy! Źródło Miłości także!”
Poruszyły bardzo mnie te słowa!
„Dziękuję mój Jezu! Dziękuję! Dziękuję!” – szeptałam patrząc Jezusowi w oczy. Staliśmy objęci i przytuleni do siebie nawzajem! Patrzyliśmy na Źródło Miłości…
CO MAM CI WYBACZYĆ?!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI