„Znów mnie wysłuchałeś w sekundę, mój Jezu!” – szepnęłam z entuzjazmem.
„No, to było trochę dłużej niż sekunda!”-zaśmiał się Jezus perliscie
„Chwila! Musiałam nagle do toalety. A w domu wtedy nikogo nie było. Musiałam wytrzymać, ale nie mogłam. Ledwo… Wtedy spojrzałam Ci w oczy i wyszeptałam:
-Jezuńciu kochany pomóż mi wytrzymać, bo jak nie wytrzymam to będzie klops!
Za chwilę patrzę przez okno, a idzie brat. Zawołałam go. Przyszedł, posadzil mnie i żadnego klopsa, czy klopsu nie było!”
Jezus patrzył we mnie głęboko, poruszony niezmiernie.
„Dziękuję Ci bardzo, mój Jezu! I przepraszam że z Tobą o takich sprawach rozmaaaa…”
Przerwałam. Jezus patrzył we mnie ogniście.
„Nic co ludzkie nie jest Mi obce, Monisiu kochana!” – wyszeptał z naciskiem.
„Wiem, kochany. Nic co Boże, ani nic co ludzkie!”
„Właśnie!” – wyszeptał Jezus i zaraz zapytał:
„Wiesz dlaczego cię od razu wysłuchuję, maleńka Moja?”
Pokręciłam głową przecząco.
„Rozbraja Mnie twoja ufność! Rozbraja! Nie mogę cię nie wysłuchać!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. I coś sobie pomyślałam. Umiłowany, który znał moje myśli, też się do mnie cudownie uśmiechnął.
„Tak Monisiu! Powalasz Mnie! Jestem powalony przez twoją ufność!”
Patrzyłam w mojego ślicznego umiłowanego Jezusa z miłością i uwielbieniem. A On uśmiechał się do mnie cudownie!
POWALONY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI