Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA z czułością niezwykłą… Patrzył we mnie głęboko poruszony.
„Jesteś smutna, Monisiu kochana?” – spytał z troską.
„Jestem zmęczona, obolała bardzo i podrętwiała cała, mój Jezu. A oprócz tego jestem w niepewności. W zawieszeniu. Nie wiem na czym stoję. Już bym chciała, żeby się wyjaśniło, albo w tę, albo w tę. A tak stoję jakby w rozkroku” – szepnęłam z trudem. Gdy piszę tę notkę trochę się sprawa rozjaśniła, ale gdy rozmawialiśmy, jeszcze trwałam w zawieszeniu.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością.
„I mimo zmęczenia, cierpienia, drętwienia ciała i niepewności jesteś we Mnie!” – wyszeptał ogniście.
„No jasne! A gdzie miałabym być?! TY to najlepsze Miejsce w kosmosie!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
„Ja też często jestem w niepewności, maleńka Moja.”
„Ty? W niepewności? A dlaczego, kochany mój Jezu?”
„Często ludzie zapewniają Mnie o swojej miłości i zaufaniu do mnie. A zaraz potem grzeszą. Nie zdążę się rozgościć i zadomowić w ich sercach a już Mnie z nich wyrzucają!”
„To Twoja niepewność jest o wiele bardziej ważniejsza i poważniejsza od mojej!”
„O wiele bardziej, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus ze smutkiem.
„Będę tańczyć za tych ludzi!”
Jezus rozpromienił się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały!
„Uradowałaś mnie niezmiernie, Monisiu kochana!” – wyszeptał promiennie.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
O NIEPEWNOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI