Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzyłam w oczy mojemu ślicznemu i rozmyślałam…
„Wczoraj poznałam Jakuba. Jest na wózku inwalidzkim. Nie chodzi, nie widzi, nie mówi. Ma niesprawne ręce. Akurat jak przyjechaliśmy siedział na dworze i radia słuchał. I tak się dziwnie trząsł… Jego mama zmarła przy porodzie, a jego maleńkiego za późno z niej wyjęto. Niedotlenienie mózgu. I tak się porobiło…
Wielu pseudonowoczesnych i postępowych powiedziałoby, że on jest niepotrzebny dla świata i dla swojej rodziny, że tylko bierze, a niczego nie daje.
Pan Zenon, dziadek Jakuba często podchodził do niego, dotykał go z czułością i pytał ciepłym, spokojnym głosem:
– Jakubku, co? Słuchasz radia? Słuchaj, sobie, słuchaj.
Albo:
– Wszystko dobrze, Jakubku? Ciepło ci jest?
Chłopiec ożywiał się na dotyk i głos dziadka i kiwał głową z uśmiechem.
Obserwowałam te sceny z poruszeniem…
Jakub jest potrzebny, powiedziałabym, że niezbędny dla świata i dla swoich bliskich. Potrzebny do kochania. Uczy ich miłości, bezinteresownej, czystej miłości.
Kiedyś mój znajomy na Fb zaczął o mnie pisać różne 'ochy’ i 'achy’. Zaczął wyliczać co robię 'Monika broni życia nienarodzonych, pisze bloga, pięknie maluje’ itd itp. Pomyślałam, że to tak jakbym była potrzebna dlatego, że mogę coś robić. A gdybym była tak chora, że bym tylko leżała? Wtedy nie byłabym potrzebna? Byłabym! Potrzebna do kochania.
Najsłabsi, chorzy, niepełnosprawni są potrzebni dzisiejszemu światu jak powietrze! Jak tlen. Potrzebni do kochania.
– A pani ciągle uśmiechnięta! Podoba mi się pani uśmiech! Tak trzymać! – powiedział do mnie dziadek Jakuba, pan Zenon.
POTRZEBNI DO KOCHANIA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI