Jezus trzymał mnie w objęciach i patrzył we mnie zakochany na zabój i rozpromieniony cały! Uśmiechałam się do Niego z uwielbieniem!
„Dziś Uroczystość Wszystkich Świętych. Pozdrów, proszę Ich Wszystkich ode mnie” – szepnęłam z mocą.
„Sama Ich pozdrów, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus z entuzjazmem.
Rozejrzałam się dokoła i choć nikogo nie widziałam, zawołałam z radością:
„Moi kochani Wszyscy Święci! Pozdrawiam Was słonecznie!!!”
„Dziękujemy! Bądź pozdrowiona Monisiu Nasza kochana!!!” – odezwało się baaaaardzo wiele głosów dźwięcznych jak dzwoneczki.
Zamurowało mnie ze zdumienia!!! Trwałam z otwartą gębusią… Potem zaśmiałam się perliscie!
„Niesamowite… A Oni wszyscy mieszczą się u Ciebie, Jezu na rączkach?” – spytałam z zachwytem.
„Moje ramiona są baaaaaardzo szerokie i głębokie. Każdy się zmieści!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Ja też pragnę zostać świętą. Bo tylko święci idą do Ciebie na rączki. Tylko świętych bierzesz do Siebie, w ramiona.”
Jezus patrzył we mnie ogniście. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
„A ty gdzie teraz jesteś, Monisiu kochana?” – spytał łagodnie.
„No, u Ciebie, Jezu słodki. U Ciebie w objęciach. Na rączkach u Ciebie, kochany.”
„Właśnie. Na rączkach!” – wyszeptał Jezus.
Patrzył we mnie głęboko, przenikliwie, wymownie. I jednocześnie promieniał cały uśmiechem. Usmiechalam się do umiłowanego niepewnie nie wiedząc o Mu co chodzi…
NA RĄCZKACH JEZUSA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI