Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Leżałam na SERCU umiłowanym i patrząc mojemu ślicznemu w oczy, rozmyślałam…
„Nie chcę żyć życiem innych ludzi. Nawet nie chcę żyć swoim życiem. Ale chcę, pragnę bardzo, bardzo żyć Twoim życiem, kochany mój Jezu!”
Jezus rozpromienił się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały!
„A co to znaczy 'żyć Moim życiem’, maleńka?” – spytał z uśmiechem od ucha do ucha.
„Iść za Tobą i Cię naśladować!”
Jezus przytaknął i sam mówił dalej:
„Żyć Moim życiem to kochać jak Ja! Ty, Monisiu Moja, żyjesz jak Ja. Lgną do Ciebie ludzie chorzy, na duszy i ciele, a ty ich do siebie przytulasz. Jeśli nie słowem to modlitwą i Tańcem. Ale przede wszystkim każdego dnia bierzesz swój krzyż i dźwigasz go. Mozolnie, uparcie, wytrwale.”
„Staram się…”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie płonący cały miłością. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
„Żyć Moim życiem to jedyna droga do Nieba. Jedyna droga do Mnie.”
„Taaak!” – szepnęłam z mocą.
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego umiłowanego od ucha do ucha. A On patrzył we mnie z czułością…
JEDYNA DROGA DO NIEBA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI