Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem.
„Jakaś ty piękna, Monisiu! Coraz piękniejsza!” – wyszeptał z żarem.
Zaśmiałam się perliscie!
„Nudzę cię, maleńka?” – spytał Jezus łagodnie.
„Skąd! Z Tobą mi nigdy nie jest nudno. Przeciwnie! Ciekawie. I zawsze inaczej!” – szepnęłam z mocą.
Jezus rozpromienił się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały! Patrzył we mnie jak w obrazek! Jak Baranek w Swą umiłowaną owieczkę, jak Gospodarz w Swego upragnionego gościa!
„Taaak! Jesteś Gospodarzem w moim sercu!”
„A ty Monisiu, gospodynią!”
Zamyśliłam się…
„A wiesz, mój Jezu, że tak? Kupuję potrzebne rzeczy do domu. Aż tata jest zaskoczony pozytywnie. Zdziwiony! Dbam o niego i siebie. Na tyle na ile potrafię, na ile mogę. Tata przychodzi się mnie poradzić.
-Kogo mam się radzić, jak nie ciebie? – mówi.”
Jezus patrzył we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały…
„Moja piękna gospodyni!” – wyszeptał z tkliwością i patrzył we mnie ogniście.
GOSPODYNI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI