Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swojego. Patrzył we mnie płonący cały miłością! Poruszony i wzruszony cały! Zachwycony! Zakochany na zabój i rozpromieniony cały… Oczy Mu płonęły wszystkimi kolorami szczęścia!
„Uwielbiam cię Moniko! Uwielbiam cię!” – wyszeptał mój Oblubieniec żarliwie.
Zawstydziłam się i zarumieniłam… Patrzyłam w mojego Miłego z miłością i uwielbieniem. Zakochana cała! Wpatrywałam się uparcie, z zachwytem. Upajałam się moim ślicznym Jezusem. Rozkoszowałam się Nim. Pasłam się jak owca na zielonym pastwisku. Delektowałam się moim Oblubieńcem!
„Pragnę być jak Ty, mój Jezu kochany! Pragnę być jak TY!” – wyrwało mi się z głębi serca.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. W miłości i intymności. W zachwycie i uwielbieniu… Oblubieniec i Jego maleńka Oblubienica.
W MIŁOSNYM UWIELBIENIU
Category: (NIE) MOJE MYŚLI