Category: (NIE) MOJE MYŚLI
PRAGNĘ
Jezus patrzył we mnie ogniście i głęboko. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś! Dawało miłość, w serce wlewało pokój i nadzieję. Potrzebowałam takiego spojrzenia.
Jezus objął mnie ramionami i mocno przytulił do Siebie. Wtuliłam się w umiłowanego mojego całą sobą. Jezus wiedział, że tego potrzebuję. Byłam bardzo zmęczona i potrzebuję odpocząć. Odpoczywałam. Jezus zbliżył twarz do mojej twarzy i zaczął mnie całować! Całował jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Żarliwie, ogniście i słodko. Nie potrzebowałam Jego pocałunków. Nie potrzebowałam, ale PRAGNĘŁAM! Pragnęłam jak oblubienica pragnie pocałunków swego Oblubieńca. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Jezus całował. Pragnę Jego pocałunków. Więc wciąż mnie całuje. Słodko i namiętnie.