Jezus patrzył we mnie ogniście. I ja w Niego ogniście patrzyłam.
„Kocham cię, Moniko!”
„Wiem! Dziękuję!!!”
„Gdybyś Mi nie podziękowała, też bym cię kochał!” – zaśmiał się Jezus perliście.
„Wieeem!” – uśmiechnęłam się do mojego Oblubieńca onieśmielona, lecz szczęśliwa cała.
Patrzyłam w oczy Jezusowi głęboko.
„Mój Dom jest w Bogu. W Tobie, mój Jezu! W Tobie jestem u siebie. Uspokoiło się serce moje, gdy spoczęło w Tobie. W Twoich objęciach, przy SERCU Twoim jest mój Dom. Ja nawet umierać nie muszę, żeby znaleźć się w Domu Ojca. Już jestem w Domu.”
Jezus zbliżył twarz do mojej twarzy i wyszeptał żarliwie:
„Mój dom jest w tobie, maleńka Moja!”
„We mnie?!!” – spytałam zdumiona do głębi.
Jezus skinął głową potakująco.
„Ale jak taki wielki, potężny Bóg może się zmieścić w czymś tak małym?”
„Dla Mnie wszystko jest możliwe, Moniko kochana!” – wyszeptał Jezus łagodnie. I nakarmił mnie Swoim Ciałem.
Zrozumiałam. Skoro On może się zmieścić w maleńkim i kruchym opłatku, to może i we mnie…
„Niesamowite!”
„Mój dom jest w tobie i Me SERCE w tobie odpoczywa, Moniko słodka.”
Trwałam w zadziwieniu i zachwycie…
DOM WE MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI