„Kochany mój!” – szepnęłam głaszcząc policzek Jezusa.
„Słodka Moja! Tańczysz bardzo!”
„Tak.”
Jezus patrzył we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały! Oczy Mu błyszczały…
„Płoniesz i spalasz się! Jak świeca. Jak pochodnia! Twoja ofiara jest miłą wonią dla TATY!”
„Skąd wiesz, mój Jezu słodki? Powiedział Ci?!”
„Nie musiał Mi mówić. Czy nie pamiętasz, że JA i Tata jedno jesteśmy?”
„A, no tak. Prawda!”
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością.
„I ja pragnę być z Wami jedno. Czy to zbyt wielkie pragnienie?” – spytałam nieśmiało.
Jezus objął mnie ramionami i mocno przytulił do Siebie. Miał w oczach łzy!
„Na to właśnie zostałaś stworzona, najmilsza Moja! By być z Nami jedno. To Nasze odwieczne pragnienie!”
„Dlaczego płaczesz mój Jezu słodki…?!”
„Ze szczęścia, miłości Moja! Jestem taki z ciebie dumny! Tak bardzo dumny!”
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Oboje mieliśmy w oczach łzy. Łzy szczęścia… Głaskałam mojego Oblubieńca po policzku… Trwaliśmy razem w bliskości bez granic!
ŁZY SZCZĘŚCIA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI