Leżałam w objęciach umiłowanego, Oblubieńca mojego. Jezus obejmował mnie z czułością i tulił do SERCA Swego. Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Wyciągnęłam rękę i dłonią zaczęłam dotykać Jego policzek i głaskać go z czułością.
„Mój kochany Jezu…”
„Moja słodka!”
Jezus zbliżył twarz do mojej twarzy i ucałowaliśmy się wzajemnie. Słodko, ogniście i namiętnie bardzo. Potem zamknęłam oczy i wtuliłam się jeszcze bardziej w mojego Oblubieńca. A On ucałował mnie w czoło i wyszeptał z troską:
„Tak, odpocznij, maleńka Moja. We Mnie odpocznij!”
Odpoczywałam, a odpoczywając wyjęłam moje serce z ciała i wyszeptałam:
„Twoje SERCE bije dla mnie, a moje serce bije dla Ciebie. Jest twoje! Proszę!”
I podałam je Jezusowi. Jezus rozczulił się ogromnie, rozrzewnił się cały… Ujął serce w Swe dłonie i ucałował je słodko. Potem przytulił serce moje do SERCA Swego. Serca objęły się, ucałowały i wtuliły w siebie nawzajem. I już nie widziałam dwóch serc, ale jedno. Jedno wielkie jaśniejące SERCE…
Przez najbliższy tydzień, do następnego poniedziałku notek nie będzie.