Umiłowany leżał na sercu moim. Odpoczywał. W pewnej chwili podniósł się i spojrzał mi w oczy głęboko. Żarliwie.
„Odpocząłeś choć troszkę, mój śliczny Jezu?”
„Bardzo!” – wyszeptał Jezus z lubością.
„To co robimy, kochany?”
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie.
„Teraz pragnę z tobą pobyć!”
Wzruszyła mnie ta odpowiedź. Przecież u Boga nie ma przeszłości, ani przyszłości. Nie ma ani wczoraj, ani jutro, ani potem. Jest wieczne TERAZ. I Jezus w tym wiecznym TERAZ pragnie być ze mną!
Położyłam głowę na SERCU Najdroższym i wsłuchiwałam się w Jego bicie. Umiłowany objął mnie ramionami i mocno przytulił do Siebie. Trwaliśmy razem SERCE przy sercu. Zjednoczeni w miłości i intymności. W wiecznym TERAZ.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI