Leżę z zamkniętymi oczami w błogim półśnie. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje w czoło. Potem przytula policzek do mego policzka.
„Taaak… Tak, odpocznij maleńka Moja. We Mnie odpocznij!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego od ucha do ucha!
I nagle widzę obraz:
Leżymy na trawie pod bezchmurnym niebem. Jezus wpatruje się we mnie jak w obrazek. Ja wpatrzona w mojego Oblubieńca. Umiłowany zrywa trawkę i delikatnie łaskocze nią mój policzek. Uśmiecham do Niego radośnie.
„Tak mogłoby być wiecznie…” – szepczę z mocą.
„Tak jest wiecznie, maleńka Moja!” – szepcze Jezus ogniście.
„Ale ten obraz zaraz zniknie…”
„Nie, on trwa w sercu twoim. Możesz do niego wrócić kiedy tylko zechcesz, najmilsza!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego Jezusa promiennie.
„Tak jest w Niebie, prawda?”
„Prawda, Moniko.”
Trwamy w Miłości. Mój Jezus i ja.
W NIEBIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI