Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie Swym pięknym, niebiańskim spojrzeniem miłości i zachwytu. Uśmiecham się do Niego radośnie.
„Dałeś mi Siebie i dałeś mi coś jeszcze!”
„Dostałaś bo ufasz Mi, maleńka. Twoje zaufanie nie ma granic.”
„Eee… aż tak, to nieee…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Tak! Właśnie tak, kochana Moja!”
„Ufam Ci, po prostu, kochany mój Jezu. Uczę się od Ciebie zaufania. Ty, jako Dzieciątko, do końca zaufałeś ludziom. Miriam i Józefowi. Oddałeś się całkowicie w ich ręce. Staram się jak Ty. A poza tym Komu zaufałam? MIŁOŚCI! Zaufałam Miłości!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Zaufanie Miłości to podstawa!” – szepcze ogniście łaskocząc mój policzek.
„Mój słodki Jezuniu, jeszcze chciałam Cię prosić o…”
Jezus przerywa mi gwałtownie!
„Wszystko w swoim czasie, maleńka Moja. Wszystko w swoim czasie.”
„Dobrze mój słodki!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całując zanurza mnie w Sobie…
ZAUFANIE MIŁOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI