Pieszczę SERCE Jezusa. Dotykam, głaszczę, całuję… Umiłowany mój patrzy we mnie z lubością.
„Wiesz, mój słodki Jezuniu? Postanowiłam, że nie będę przejmować się bólem. Nie będę na niego zwracać uwagi. Będę cieszyć się życiem. I tańczyć dla Ciebie!
„Jestem z ciebie bardzo dumny, maleńka Moja. Ale może lepiej nie lekceważyć objawów. Zaczekać na diagnozę.”
„To ile mam czekać?! Rok? Pół roku?”
Jezus milczy. Patrzy we mnie z wielką miłością. Pod jej wpływem poddaję się.
„No dobrze… A co mam robić w do diagnozy?”
„Tańcz dla Mnie i ciesz się Mną!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego od ucha do ucha!
„To na jedno wychodzi! Ty jesteś Życiem! Będę tańczyć dla Ciebie i cieszyć się Życiem! Życie to TY!”
Zarzucam ręce na szyję Jezusowi i przytulam się mocno do Niego. Jezus obejmuje mnie z czułością. Zanurza w miłości i czyni z Sobą jedno.
NA JEDNO WYCHODZI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI