Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus trzyma mnie w objęciach i w tańcu prowadzi. Przytula policzek do mego policzka i szepcze z czułością:
„Moja słodka! Jestem przy tobie.”
„Mój kochany! Mój najdroższy!” – szepczę z trudem i po chwili dodaję:
„Wiem, że ze mną jesteś!” Gdyby Cię ze mną nie było, nie miałabym czym się cieszyć. Z TOBĄ cieszę się życiem.”
„Ty taka cierpiąca i cieszysz się życiem?”
„Dzięki Tobie, kochany mój Jezu. Tylko dzięki Tobie!”
„Jestem bardzo dumny z ciebie, Moniko!”
„A dlaczego?”
„Cierpisz bardzo, ale się nie skarżysz, nie narzekasz.
„Mówię, że boli.”
„Mówienie, że boli, a skarga, czy narzekanie to co innego.”
Tańczymy w intymności i bliskości bez granic.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI