LILIA MIŁOŚCI
Jezus, mój umiłowany, słodki Jezus mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje moją twarz. Całuje moje obolałe i zmęczone ciało. Całuje moje chore jelita. Całuje moje biedne maleńkie serce. Całuje… Obsypuje pocałunkami jak deszczem!
„Cierpisz bardzo, maleńka Moja! Cierpisz niezmiernie!”
„Tańczę dla Ciebie, kochany mój Jezu. Za moje Dzieci tańczę! Tańczę dla Ciebie!”
„Spotka cię za to nagroda.”
„Jaka?”
„Zobaczysz, Moja śliczna. Zobaczysz!”
„Ty jesteś moją Nagrodą. Ty, mój Jezuniu!”
Jezus uśmiecha się do mnie tajemniczo.
„Jesteś Moją Lilią, maleńka Moja. Lilią Miłości. Mojej Miłości!”
Jezus wciąż mnie całuje. A ja widzę lilię. Dorodną, bujną, soczystą. I krwistą.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI