„Jestem winna.”
„Nie jesteś.”
„Jestem!”
„Nie jesteś.”
„No dobrze, może i nie jestem. Ale tak się czuję.”
„To odczucie nie jest ode Mnie.”
„Więc proszę, przegoń je. Przegoń na cztery wiatry!”
„Przegonię.”
Umiłowany zaczyna całować moje biedne, obolałe, maleńkie serce… Całuje, a Jego pocałunki sprawiają, że poczucie winy ucieka.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI