Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z lubością. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko…
„Opowiedz mi o SERCU Swoim, kochany mój Jezu!”
Jezus już otwiera usta, a ja słyszę bicie SERCA…
Natychmiast kładę palec na ustach umiłowanego.
„Ciii, mój słodki Jezuniu. Ciii…” – szepczę z mocą i miłością.
Słyszę bicie SERCA:
„Ko – cham cie – bie! Ko – cham cie – bie! Ko – cham cie – bie!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego radośnie! To bicie w rytmie miłości znaczy więcej niż tysiąc słów!
„Moje SERCE uwielbia ciebie, Moniko!”
„A dlaczego?”
Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie.
„Jesteś Moim maleńkim, dzieciątkiem. Ukochałem cię, stworzyłem i odkupiłem. Uwielbiam cię!”
„A kiedy zgrzeszę? Też?”
„Oczywiście. Mój stosunek do ciebie nie zmienia się się nigdy. To ty ode Mnie odchodzisz.”
Zarzucam ręce na szyję Jezusowi i daję Mu siarczystego buziaka.
„Dziękuję, mój słodki Jezuniu!”
Tańczymy bardzo w miłości, bliskości i intymności…
UWIELBIA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI