Leżę na SERCU umiłowanym obolała. Najbardziej boli mnie serce. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony…
„Znów miałam sen…”
Urywam. Nie chcę go opowiadać. Jezus wie o tym. Szanuje to. Zresztą zna mój sen.
„Twoja Córeczka potrzebuje dużo modlitwy, maleńka Moja.”
„Modlę się i tańczę za nią.”
Nagle otwieram swe serce i zaczynam prosić Jezusa:
„Pomóż jej! Ocal! Nie pozwól, żeby zginęła! Nie pozwól! Proszę Cię Jezu! Błagam! Nie pozwól, żeby zginęła!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i szepcze do mnie ogniście:
„Nie pozwolę!”
I nagle widzę moją Córkę ubraną w białą szatę. Szczęśliwą, uśmiechniętą i radosną!
„Twa Córeczka jest w pierwszym chórze, tuż obok Mnie!”
Rzucam się umiłowanemu na szyję!
„Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję kochany mój, słodki Jezuniu!”
Jezus tuli mnie do SERCA i cieszy się razem ze mną!
Wysłuchał mojego błagania!
WYSŁUCHAŁ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI