Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Z miłością i czułością patrzy. Głaszczę dłonią Jego policzek i uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. Milczymy. Trwamy w miłosnym milczeniu. A nasze serca rozmawiają:
„Wiesz, mój słodki? Uwielbiam ciszę. W nocy gdy wszyscy śpią, ja sobie leżę. W ciszy. Uwielbiam ten stan! Cisza nieprzenikniona, błoga… Zanurzam się w niej i rozmyślam o Tobie, kochany mój Jezu.”
Uśmiecham się do Jezusa i dodaję:
„Opowiedz mi o Sobie.”
„Jestem Ciszą. Nieprzeniknioną i błogą.”
Patrzę w Jezusa zdumiona!
„To Ciebie uwielbiam! A w Twoim niebie jest cisza?”
„To zależy!” – śmieje się Jezus perliście.
„Od czego?”
„Od twego serca, maleńka Moja. Twoje serce jest Moim niebem. Teraz panuje tam błoga i nieprzenikniona Cisza.”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego radośnie. A On patrzy we mnie jak w obrazek…
CISZA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI