Jestem w kościele. Klęczę przed Najświętszym Sakramentem.
„Umiłowany! Mój słodki Jezuniu! Chodź do mnie!”
„Ja zawsze jestem w tobie, Moniko. Zawsze jestem w sercu twoim.”
Hostia wychodzi z monstrancji i zbliża się do mnie. Gdy już jest bardzo blisko mnie, zmienia się w SERCE!
I znów leżę na SERCU umiłowanym. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i zachwytem.
„Ja zawsze jestem w tobie, maleńka Moja. Zawsze!”
„Od jakiegoś czasu nie karmisz mnie Swoim Ciałem…”
„Karmię! Przyjmujesz Komunię, prawda?”
„Duchowo na każdej Mszy, którą oglądam. I ksiądz w Pierwsze piątki przychodzi.”
„Właśnie!”
„Ale ja tęsknię! Pragnę!”
„Moje SERCE jest ciągle otwarte dla ciebie. Jeśli jesteś spragniona to pij!”
„Mogę…?”
„Jasne! Zawsze możesz, Miłości Moja!”
Przykładam usta do Rany SERCOWEJ i piję. Piję Napój Życia i Miłości. Piję, a Jezus głaszcze mój policzek z czułością.
ZAWSZE JEST WE MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI