Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały!
„Jestem z tobą, maleńka Moja Moniczko!”
„I ja z Tobą jestem, kochany mój Jezu! Nie zostawię Cię, ani nie opuszczę! Nie odejdę!”
Zawstydzona jestem. Pomyślałam bowiem, że jestem jak Piotr, który zapewnia Jezusa, że Go nie zostawi, a zaraz potem Go się zapiera. Opuszcza Go… Słaba jestem i w każdej chwili może mnie coś skusić i mogę odejść…
Patrzę w oczy Jezusowi z zawstydzeniem, a jednocześnie z pokorą i ufnością.
„Przepra…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem i patrzy we mnie ogniście.
„Nie odejdziesz, Miłości Moja. Dopilnuję tego.”
„Dopilnuj, kochany mój!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI