„Cierpisz bardzo, Moja słodka?”
Chcę jakoś pocieszyć umiłowanego.
„Nie, dziś już nie, kochany mój Jezu.”
„Cierpisz bardzo. Wiem. Widzę. I cierpię w tobie, maleńka Moja.”
Opowiedziałam o sytuacji w szpitalu moim Duchowym Dzieciom. Synek powiedział, że miałam udział w odarciu z Szat. Córeczka, że byłam jak Jezus na Krzyżu. Inna Córeczka chciała skargę składać.
” A ja skargi składać nie będę.
„Dlaczego?” – pyta Jezus jakby nie wiedział.
„Nie widzę potrzeby. A po drugie… chcę być jak Ty, mój Jezu. Ty się nie skarżyłeś gdy Cię odzierali z Szat i gdy wisiałeś na Krzyżu. Nie skarżyłeś się. Chcę być jak Ty, mój Jezu!”
„Jesteś jak Ja, Moniko kochana. Jesteś jak Ja!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI