Budzę się i od razu otwieram oczy. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i obejmuje mnie. Otula miłością. Patrzy we mnie ogniście. Dotyka dłonią mój policzek i głaszcze go z czułością.
„Odpoczęłaś troszkę, maleńka Moja?”
Ujmuję Jego dłoń w swoje dłonie i całuję siarczyście.
„Taaak! Bardzo dziękuję, kochany mój Jezu!”
Całuję Ranę w dłoni umiłowanego. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie.
„Ciągle nie mogę się nadziwić, że jestem dla Ciebie tak ważna. Ja, takie małe NIC. A tak jestem ważna dla Ciebie, kochany!”
„Najważniejsza. Dla ciebie przyszedłem na świat, dla ciebie żyłem, dla ciebie umarłem, dla ciebie zmartwychwstałem. I dla ciebie stworzyłem niebiosa.”
„Nie mogę się doczekać kiedy do nich pójdę!”
„Doczekasz się. Doczekasz!”
Jezus wciąż mnie całuje…
DLA MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI