Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca. Dotykam JE, głaszczę, całuję i pieszczę. Nagle chce mi się pić. Pragnę. Patrzę na Ranę SERCOWĄ, potem w oczy Jezusowi głęboko.
„Mogę…?”
„Nawet nie pytaj, maleńka Moja. Bierz i pij!” – szepcze Jezus ogniście.
Przykładam usta do Rany SERCOWEJ i piję. Piję Napój Życia i Miłości. Piję, aż zaspokajam pragnienie. Krew umiłowanego płynie w moich żyłach.
„Jesteś Moją krewną, Moniko kochana!”
„Po mieczu, czy po kądzieli?” – pytam żartobliwie.
Jezus jednak jest poważny i uroczysty.
„Jesteś Moją krewną w miłości. Przez Moje Ciało i Krew! Jesteś Moją krewną!”
„Tak!!!”
„Moja kochana! Moja słodka Moniczko! Jedyna Moja!” – szepcze Jezus żarliwie.
Patrzy we mnie płonący cały miłością i zachwytem. Patrzy jakbym była jedyna na świecie.
Na każdego z Was tak patrzy.
KREWNA JEZUSA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI