Leżę w objęciach umiłowanego tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Ja już się nie nadaję na takie wypady…”
Wczoraj byłam z rodziną w Zoo we Wrocławiu.
„Dlaczego? – pyta Jezus z troską – nie podobało ci się, maleńka Moja?”
„Podobało! Bardzo podobało!!! Tylko ten upał wykańczacza! Padnięta jestem. Głowa mnie boli.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje.
„Moja główeńka maleńka…”
Jezus całuje słodko, ogniście i namiętnie.
„Nogi bolą…”
Jezus pochyla się jeszcze bardziej.
„Moje biedne nożyny…
Zaczyna całować moje nogi. Całuje z tkliwością.
„Jelita bolą…”
„Moje jelitka kochane…”
Jezus zniża się jeszcze bardziej i całuje moje chore jelita. Całuje z czułością i troską. Całuje. A całując zanurza mnie w Sobie bardziej i głębiej…
CAŁUJE…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI