Wczoraj wieczorem naszedł mnie wielki smutek i tęsknota…
-Jezu! Chciałabym pójść już do Ciebie!
„Wiem, maleńka Moja. Ale jeszcze cię tu potrzebuję.”
Leżę w objęciach umiłowanego tańcząca bardzo. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Jezu, powiedziałeś, że jeszcze mnie tu potrzebujesz. Do czego?”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„Jesteś Moim narzędziem, maleńka. Narzędziem miłości. Gdy kochasz innych ludzi, Mnie kochasz. Gdy, mimo bólu, uśmiechasz się do nich, do Mnie się uśmiechasz. Gdy się modlisz, Mnie uwielbiasz. Gdy tańczysz, ofiarowujesz cierpienia, łączysz się ze Mną ukrzyżowanym.”
Jezus przerywa na chwilę. Potem szepcze dalej:
„Kto cię kocha, Mnie kocha. Kto ci służy w jakikolwiek sposób, Mnie służy. Kto cię rani, Mnie rani. Kto cię odpycha, Mnie odpycha. Kto cię krzywdzi, Mnie krzywdzi.”
„Dziękuję mój Jezu, że jesteś ze mną tak blisko. Że identyfikujesz się ze mną.” – szepczę z trudem.
„Odpocznij maleńka Moja Moniczko.”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
Wtulam się w umiłowanego. On otula mnie Sobą.
NARZĘDZIE MIŁOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI