Leżę w objęciach Jezusa tańcząca. Umiłowany tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z lubością. Zakochany i zachwycony cały.
„Ach! Jak dobrze Mi tu z tobą, Moniko!”
„To mi z Tobą dobrze, kochany mój Jezu!”
Uśmiecham się do umiłowanego od ucha do ucha.
„Jaki piękny masz uśmiech, maleńka Moja! Przepiękny!”
„Po Tobie! A TATA też się często uśmiecha, prawda?”
„Nad tobą, maleńka, uśmiecha się zawsze!”
„Jaki Ojciec taki Syn!”
„I taka córka!”
„Córka?”
„Tak. Jesteśmy rodziną! Jesteś przecież Naszą umiłowaną córeczką. Córcią!”
„Dziękuję!”
„To Ja dziękuję ci za twój piękny uśmiech!”
„Przecież dostałam go od Ciebie, mój słodki Jezuniu!“
„Ale ty go używasz, Moja śliczna. Korzystasz z niego, mimo bólu i cierpienia!”
„Uczę się od Ciebie!”
„Jak to w rodzinie.”
Trwamy w tańcu i uśmiechu. Mój umiłowany Jezus i ja.
W RODZINIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI